FRANCJA: Grupa ekoterrorystów podpaliła rzeźnię

Włamali się do budynku i rozniecili osiem ognisk. Pożar zajął instalację elektryczną, odciął systemy chłodnicze i monitoring. Za pośrednictwem portalu Indymedia Nantes do ataku przyznali się aktywiści Animal Liberation Front (ALF).

Całkiem niedawno opisywaliśmy sytuację z Francji (link) gdzie weganie terroryzują rzeźników i właścicieli usług, w których ofercie można znaleźć mięso. Tylko w 2018 roku zdemolowali kilkadziesiąt restauracji i sklepów mięsnych. W imię równości gatunków niszczą ludziom ich życiowy dorobek.

„Nawet jeśli nasze działania mogą zranić to nasza obojętność zabija z pewnością”

Tym razem zieloni anarchiści poszli o krok dalej – we francuskiej miejscowości Hotonnes podpalili rzeźnię. Włamali się, zniszczyli mienie i rozniecili osiem ognisk – sześć w samym budynku, pozostałe dwa pod pojazdami. W przydługiej i nie najlepiej napisanej relacji z zajścia opowiadają o swoich motywach. – Chcemy rozszerzenia antyspecyzmu na wszystkie żywe gatunki i odrzucenia fałszywych rozróżnień między tak zwanymi "myślącymi" istotami i pozostałymi – podkreślają.

Na pierwszy rzut oka ciężko uwierzyć, że ktoś pisze to poważnie, a jeszcze ciężej – że rzeczywiście tak myśli i w to wierzy. Dlatego przetłumaczyliśmy oryginalny tekst, znajdziecie go poniżej. Jeszcze niżej link do źródła informacji.

 ____________________________________________________________

„Tej nocy księżyc był coraz mniejszy, w trzecim kwartale. Grupa osób zaatakowała rzeźnię podkładając łącznie osiem zapalników, dwa pod samochodami, a pozostałe w budynku. Ogień zaatakował instalację elektryczną powodując wyłączenie systemu monitoringu i klimatyzacji. Czarny i gryzący dym wzbił się w kierunku gwieździstego nieba w okolicach miasteczka Hotonnes.

Rosnąca liczba ataków na rzeźnie skłoniła nas do działania. Nie mogliśmy dłużej być tylko biernymi obserwatorami. Chcemy podkreślić, że ważne jest abyśmy nie dali się zastraszyć, aby kolejne represje nie ograniczały naszej aktywności. (…)

Nie jesteśmy zainteresowani krytyką morderstwa jako wartości z natury złej. Potępienie moralne wydaje się nam oderwane od otaczającej nas rzeczywistości. Chcemy rozszerzenia antyspecyzmu na wszystkie żywe gatunki i odrzucenia fałszywych rozróżnień między tak zwanymi "myślącymi" istotami i pozostałymi. Masowe sadzenie jodeł w celu wytworzenia desek lub intensywna hodowla kur do produkcji jaj przynoszą porównywalny efekt. (…) Nie chcemy wegańskiego lub przyjaznego zwierzętom kapitalizmu, bo ten sam system nadal wykorzystuje inne gatunki.

Powiedzmy sobie jasno – nie popieramy żadnych hodowli, również tych przyjaznych zwierzętom. Każda z nich to uprzedmiotowianie, traktowanie natury jako zasobu do wykorzystania, podczas gdy my jesteśmy jej częścią, a ona jest częścią nas. Zaakceptować tę zależność to zaakceptować złożoność jej stosunków, bez względu na to czy jest to podstępne spojrzenie lisa, dźwięk topora zatapianego w drewnie, zerwanie dzikich owoców w dzień, który wstaje, wspinanie się na drzewo, polowanie na owady, które atakują nasze jedzenie lub atakują nasze przestrzenie życiowe, a także werbalne lub fizyczne konflikty z innymi ludźmi.

Rzeźnie, gospodarstwa, więzienia - to metody ucisku, zniewalania istot żywych. Podejmując tę akcję, towarzyszyli nam nasi ludzcy i nie-ludzcy wspólnicy – uwięzieni lub zagrożeni. (…) Nienawidzimy świata, który zmusza nas do wyboru między zabijaniem krów przez naszą bierność lub ryzykowanie zabicia ich w trakcie naszych sabotaży. Rzeczywiście podczas ataku na rzeźnię zdawaliśmy sobie sprawę, że krowy są tam zamknięte i chociaż staraliśmy się ograniczyć ryzyko to nasze czyny były w stanie je zestresować lub sprawić im ból. Ale nawet jeśli nasze działania mogą zranić to nasza obojętność zabija z pewnością.

To działanie jest częścią serii ataków typu "stop specyzmowi". Ważne, abyśmy zwrócili uwagę, że naszym celem jest przywrócenie antyspecyzmu za wszelką cenę. Nawet jeśli grozi nam to stałym konfliktem z wszystkimi władzami.

Ten świat zabija nieodpowiednie krowy.

Dla szerzenia chaosu, który odrzuca wybór między miłością a przemocą.

Biały księżyc
Czarna banda

 ____________________________________________________________

Czym jest specyzm i antyspecyzm?

Aktywiści ALF walczą w imię antyspecyzmu, czyli właściwie czego? Najprościej opisując – to sprzeciw wobec tzw. dyskryminacji czy też szowinizmu gatunkowego (!).

Pojęcie specyzmu zostało stworzone na zasadzie analogi do seksizmu czy rasizmu. Za Wikipedią: „postawa, w której przyznaje się wyższość interesów własnego gatunku nad interesami innego gatunku, jest równoważna postawie przyznającej pierwszeństwo interesom własnej rasy lub płci”. To stosunkowo młody termin – ukuty na początku lat 70. przez brytyjskiego psychologa Richarda D. Rydera, a rozpropagowany przez Petera Singera (filozofa). Terminu „specyzm” używają głównie jego przeciwnicy.

W lutym tego roku, we francuskim dzienniku „Le Monde” opublikowano manifest nowej partii – Zgromadzenia Ekologów na rzecz Istot Żyjących (REV), która ma w swoim programie założenia antyspecyzmu. Z portalu strajk.eu: „[…] jej program przewiduje (w odniesieniu do zwierząt) m.in. zniesienie corridy, zakaz polowań, zamknięcie ogrodów zoologicznych, wycofanie zwierząt z cyrków i koniec wiwisekcji. Do tego stopniowe odejście od spożycia mięsa, dzięki wdrożeniu „przemiany rolnictwa w kierunku modelu całkowicie roślinnego”. Partia zapowiada start w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

 

https://nantes.indymedia.org/articles/42898

http://directaction.info/news_sep29_18.htm