Greenpeace uderza w polską gospodarkę węglową

Polska Grupa Energetyczna planuje wielką inwestycję w przemysł wydobywczy, co związane jest z topniejącymi zasobami węgla w Bełchatowie. Prezes PGE Henryk Baranowski potwierdził, iż w ciągu najbliższych 15 lat może zabraknąć surowca, bez którego bełchatowska elektrownia przestanie działać.

​ Z uwagi na widmo wyczerpania zasobów, koncern przeprowadził konsultacje społeczne pod przyszłą budowę kopalni odkrywkowej węgla brunatnego „Złoczew”. Rozmowy zakończyły się 20 listopada. Inwestycja ma powstać na terenie czterech gmin w województwie łódzkim: Złoczew, Ostrówek, Burzenin i Lututów. Zatrudnienie w „Złoczewie” uzyskaliby górnicy, którzy straciliby pracę po zakończeniu działalności bełchatowskiej kopalni zatrudniającej wraz z elektrownią i powiązanymi spółkami 20 tys. osób. Choć okoliczne gminy zabiegają o przeprowadzenie inwestycji na ich terenie, zdając sobie sprawę nie tylko z konieczności pozyskania węgla dla największej elektrowni w Polsce, co jest konieczne dla rozwoju samego regionu, ale także z szans ekonomicznych i korzyści finansowych związanych z inwestycją PGE. Zgodnie z oczekiwaniami, inwestycji w polski węgiel sprzeciwia się transnarodowa organizacja „Greenpeace”.

​ Aktywiści „ekologiczni” sprzeciwiają się powstaniu kopalni, argumentując to względami ochrony przyrody, co jednak wpisuje się w szerszą kampanię organizacji, mającą na celu zniszczenie przemysłu węglowego w Polsce. Na swoich stronach internetowych wzywają do podpisania petycji do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Łodzi: „RDOŚ w Łodzi, która ma wydać decyzję środowiskową dla kopalni, ogłosiła konsultacje społeczne w jej sprawie. Do 20 listopada masz czas, aby wysłać do RDOŚ list z głosem sprzeciwu wobec tej niepotrzebnej i szkodliwej inwestycji. Wystarczy, że wpiszesz swoje dane i naciśniesz "wysyłam"”.

​ Takim obrotem spraw i doprowadzeniem do zatrzymania inwestycji mogłyby być zainteresowane jedynie zagraniczne koncerny energetyczne. Tymczasem plany Polskiej Grupy Energetycznej realnie może zablokować Unia Europejska, która już w tzw. „pakiecie zimowym” wprowadziła restrykcje stawiające inwestycję pod znakiem zapytania. W ramach tzw. polityki klimatycznej UE wprowadza rozwiązania, które celowo uderzają w energetykę opartą na wydobyciu węgla oraz utrudniają powstawanie nowych kopalni i elektrowni węglowych.