„Dzień Bez Futra”. Ekoterroryści uderzają w polską gospodarkę

W ramach „Międzynarodowego Dnia Bez Futra” grupka aktywistów organizacji „Basta!” zorganizowała w sobotę cykl happeningów pod hasłem „Zamykamy fermy”. Protesty odbyły się pod kilkoma fermami norek w powiecie goleniowskim i wszędzie wyglądały podobnie – paru aktywistów w strojach przypominających kombinezony ochronne podbiegało z transparentami do bram zakładów w celu szybkiego wykonania kilku zdjęć czy nagrania filmiku oraz wykrzyknięcia kilku haseł. Po wykonaniu dokumentacji potwierdzającej fakt, że protesty się odbyły, rozwiązywano zgromadzenia.

Całkowicie fasadowy charakter akcji może sugerować, iż zostały one wykonane na zamówienie. I z takim właśnie zarzutem spotkali się uczestnicy protestów ze strony osób, które nie zgadzają się z argumentami ekologów, lub też „ekoterrorystów”, jak sami ich nazywają. Działaczy „Basty!” powitały bowiem transparenty z takimi hasłami jak „Ekoterroryści – witamy was!”, „Zostawcie nasze miejsca pracy”, „Viva, Basta, Otwarte Klatki [nazwy organizacji domagających się zamknięcia ferm, przyp. red] = sponsorowany ekoterroryzm”, a także wskazanie „lobby utylizacyjnego” jako rzeczywistego sponsora protestów.

Zwłaszcza ostatnie hasło zasługuje na uwagę, gdyż nie ulega wątpliwości, że to właśnie przemysł utylizacyjny, zdominowany głównie przez kapitał zachodni (około 80% rynku należy do niemieckich firm), jest zainteresowany likwidacją polskich ferm. Stanowi on bowiem ich najpoważniejszą, pośrednią konkurencję w zakresie utylizacji produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego, czyli innymi słowy paszy dla zwierząt, stanowiącej podstawę żywienia norek znajdujących się na fermach. Według Głównego Inspektoratu Weterynarii w Polsce aż 726 ferm zwierząt futerkowych w naturalny sposób przetwarza produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego. Tych samych odpadów zwierzęcych, które kwalifikują się do wykorzystania jako pasza dla zwierząt, można pozbyć się w sposób szkodliwy dla środowiska, czyli m. in. w drodze procesu spalania, czym zajmują się np. spalarnie i współspalarnie przemysłu utylizacyjnego, należące w Polsce głównie do kapitału niemieckiego.

Warto pamiętać, że branża produkcji skór zwierząt futerkowych zatrudnia w Polsce ponad 13 tys. osób i stanowi jedną z najbardziej dochodowych gałęzi polskiego rolnictwa, zaś na rynku europejskim zajmuje drugie miejsce po Danii produkującej 47,8% wszystkich skór w Europie. Wielu wpływowym lobbystom zależy na zmianie tego stanu rzeczy.