Podwójne standardy UE. Puszcza Białowieska a las Hambach

Choć w związku z postanowieniem Trybunału Sprawiedliwości UE Puszczę Białowieską opuściły już tzw. harvastery, czyli specjalistyczne maszyny, które mogą prowadzić wycinkę drzew, ekolodzy twierdzą, że Polska w dalszym ciągu „drwi” z obłożonego ciężkimi karami zakazu i „kontynuuje” likwidację Puszczy. Organizacje ekoterrorystyczne nie kryją się ze swoim celem, którym jest uderzenie w Polskę - zarówno w jej wizerunek, jak i finanse. Jeśli UE przyzna rację ekologom, za każdy rzekomy dzień wycinki polski podatnik będzie musiał zapłacić 100 tys. euro kary.

Tymczasem burzę na portalach społecznościowych wywołała informacja, że w tym samym momencie niemiecki sąd bez żadnych konsekwencji wydał zgodę na dalszą dewastację i wycinkę lasu Hambach, który liczy sobie 12 tys. lat i słynie z różnorodności biologicznej, będąc domem dla setek gatunków zwierząt, w tym również zagrożonych wyginięciem. Internauci zwracają uwagę na fakt, że Niemcy nawet nie kryją się już ze swoim cynizmem, hipokryzją i stosowaniem podwójnych standardów. Wycinka lasu Hambach zaczęła się w 1974 roku i od tego czasu corocznie znika ok. 70 hektarów lasu. W znacznej mierze pochłania go odkrywkowa kopalnia węgla należąca do Reńsko-Westfalskiego Producenta Energii Elektrycznej (RWE).

Warto w tym miejscu przypomnieć o sprawie, o której piszemy poniżej, a mianowicie o protestach ekologów oraz utrudnieniach ze strony UE w związku z inwestycją Polskiej Grupy Energetycznej (PGE) w kopalnię odkrywkową w Złoczewie. Inwestycja ta jest konieczna i ważna strategicznie w perspektywie energetycznego bezpieczeństwa Polski m. in. z uwagi na wyczerpanie się zasobów w kopalni bełchatowskiej, dostarczającej surowca do największej elektrowni w Polsce. Choć kopalnia ma powstać na obszarze gminy miejsko-wiejskiej, a nie w dziewiczym lesie mającym 12 tys. lat, jak w Niemczech, realizacja inwestycji stoi pod znakiem zapytania i stanowi cel ataków organizacji ekoterrorystycznych.

Obserwując protesty polskich ekoterrorystów i wsparcie płynące dla ich działań z UE, zawsze należy mieć na uwadze to, że mogą być oni instrumentalnie wykorzystywani na rzecz obcych interesów, lub działać całkowicie świadomie na polecenie obcych ośrodków decyzyjnych. Dobrym drogowskazem dla analizy tego zjawiska są analogiczne działania Niemiec, najbardziej wpływowego państwa UE, które nie raz już udowodniło, iż w kwestii ochrony środowiska prowadzi politykę o opartą o podwójne standardy.